niedziela, 27 października 2013
Dying heart
Właśnie dowiedziałam się że mogę na 100% wyzbyć się wszystkich złudzeń co do związku z M......Nawet nie jestem w stanie sprecyzować jak wiele ciosów w serce mi zadał. W rozmowach z kolegami cieszy się że rzekomo to on zakończył ten ...''bez przyszłościowy związek''...Fajnie wiedzieć.. Że znaczyłam dla niego tyle co zeszłoroczny śnieg i jestem mu tak bardzo obojętna .Jaka radość go opanowała z tytułu rozstania ze mną.Co za potwór nie ma serca o ile on w ogóle mnie kiedykolwiek kochał i ma jakiekolwiek pojęcie na temat co znaczy kogoś kochać,to teraz mam nadzieję że kiedyś przyjdzie dzień kiedy trafi go szlak z mojego powodu i pęknie mu serce tak jak teraz mnie..Zabija z każdym dniem coraz mocniej i bardziej uczucia jakie kryłam do niego.Nie wiem czy zdołam spojrzeć mu w twarz i zatrzymać dłoń by go nie uderzyć.. Choć zasłużył na to jak nikt inny w tym momencie.Mam ochotę zasnąć i nigdy się nie obudzić by nie czuć tego bólu i bez sensowności mojego istnienia.Boże dlaczego musiałeś postawić tego pajaca na mojej drodze.Czym sobie zasłużyłam na takie cierpienie.Lepiej gdyby mnie nie było i nikt inny nie musiał by się ze mną męczyć.Skoro tyle radości kryje się za każdym razem gdy ktoś mnie odstawi w kąt to po co mam żyć,lepiej uwolnić wszystkich od takiej osoby jak ja,odetchną z ulgą a ja nie będę już się dręczyć.Chcę umrzeć...
środa, 23 października 2013
Dream
Z braku czasu znów zapadła cisza na moim blogu.Dziś znajduję chwilę by odetchnąć i zebrać myśli.Nowe życie praca i chłopak zabierają mi teraz sporo czasu.Zaganiana znów żyję na krawędzi... Tylko czego?Wiem że czuję się szczęśliwa ale... jest coś co w głębi ducha nie daje mi spokoju.ON czyli osoba najbliższa mi przez ostatnie 7 lat. Po mimo upływu czasu i wielu różnych zdarzeń nadal tkwi mi w sercu i w pamięci. Często ocieram łzę wracając pamięcią wstecz.Czegoś mi brak coś się w moim życiu skończyło,coś zmieniło bieg ale czy jestem szczęśliwa?Sama nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie z którym budzę się codziennie rano to jest myśl która zabiera mi sen w nocy.Choć chłopak z którym jestem teraz jest absorbujący i wymaga poświęcenia czasu i uwagi nie potrafię zapomnieć i nie myśleć...Szukając szczęścia znów zgubiłam się w odchłani uczuć i nie wiem którą drogą iść. Serca nie da się podzielić na dwóch. Kiedy rozum każe zwątpić wyłącza się system unerwiający moje ciało i zapadam w letarg, taki tryb w którym nic nie czuję i nie chcę myśleć bo wiem że im dłużej myślę tym gorzej wygląda moja psychika.Zagubiona gdzieś w potoku spraw szukam wyjścia i nie wiem co dalej.Staram się odnaleźć sen i wartość tego co robię....Mam nadzieję że odzyskam równowagę i odzyskam spokój....
Subskrybuj:
Posty (Atom)