piątek, 21 czerwca 2013
New breath
Od daty 21 kwietnia minęło już sporo czasu,siedmioletni związek legł w gruzach. Ja na nowo zebrałam się i tworzę kolejną historię z kimś ''Innym''ode mnie.Jestem szczęśliwa, spokojna i z uśmiechem witam nowy dzień. Choć po tamtym doświadczeniu zostały smutne wspomnienia to z każdym krokiem nabieram nowych świeżych .Zdarzają się wieczory w których wracają tamte chwile i pojawiają się łzy.Po tak długim czasie ciężko jest od tak zapomnieć,wymazać z pamięci coś co było moim życiem do chwili obecnej. Spotykając na ulicy tą właśnie osobę wokół której kręcił się mój cały świat,wciągam ze świstem powietrze starając się nie okazywać uczuć.Wiem że to co było już nigdy nie wróci.Spoglądając na siebie uśmiechamy się by zatrzeć ślady zakłopotania.Ogarniające mnie uczucia mieszają się w skrajności.Ciesząc się tym co teraz mam odpycham w myślach złe wspomnienia.Ta nowość jaka pojawiła się w moim szarym, monotonnym i nudnym życiu to totalny przewrót.Zmiana dzięki, której znów zaczynam oddychać pełną piersią bez uczucia przydeptania przez los. Ten chłopak pokazał mi w bardzo krótkim czasie jak wygląda miłość w dosłownym tego słowa znaczeniu.Szalony,miły, kochany i taki słodziutki zapełnia mi każdy dzień swoim cudnym uśmiechem.Patrząc w Jego oczy chcę się rozpłynąć i trwać w tym zapomnieniu.Zaglądając w Jego przeszłość doszukuję się podobieństw. Odrzucany i nie kochany tracił wiarę w uczucie,które rzekomo miało być przecież najwspanialszym w życiu. Los sprawił nam psikusa krzyżując nasze drogi, dał szanse poznania czegoś prawdziwego tej drugiej strony miłości,której dotąd nie znaliśmy.Wykorzystując podarunek staramy się udowodnić całemu otoczeniu że można kochać nie doszukując żadnych podtekstów, po prostu kochać bezwarunkowo i akceptować siebie na wzajem takimi jacy jesteśmy.Dzięki temu to uczucie wypełniające mnie od stóp aż po czubek głowy ma szczególne miejsce, gdzie promieniuje i przyprawia mnie o ciepły dreszcz.Teraz mogę pokazać jaką osobą jestem tam w głębi ducha, jakimi uczuciami potrafię obdarzyć drugą osobę by czuła się szczęśliwa.Nie zakładając maski niczego nie ukrywając i ofiarowując całą siebie chcę wymazać Mu z pamięci żal,złość,smutek i rozgoryczenie.Każde z nas jest inne ale dopełniamy się wzajemnie jak dwie połówki jabłka.Widząc uśmiech, łzy radości na Jego twarzy czuję się szczęśliwa bo wiem że dzięki mnie w Jego życiu pojawiły się kolory.Mogąc Go przytulić i być z Nim blisko chcę zatrzymać czas pozwolić się pochłonąć chwili.W Jego ramionach zamykam swój spokój,radość odpoczywam wtulona w ciszy.Kocham Go za każdy uśmiech, dotyk, gest,spojrzenie,słowo,za to że przy mnie jest po prostu jest.Z Nim każdy przyszły dzień wydaje się taki oczywisty i piękny.Kryjąc twarz w Jego dłoniach koję smutki.Jest dla mnie jak azyl,cisza otaczająca mnie zewsząd.Wiążąc na nowo koniec z końcem planuję na nowo i snuję marzenia .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz